No pięknie, wprost cudownie że za pięć dni jest matura pisemna z polskiego, a potem pisemna z anglika, a jeszcze dalej ustne z tych samych przedmiotów i w tej samej kolejności. Wszystko to, będę miała od poniedziałku do czwartku. A potem tydzień oddechu i matura z historii sztuki... Właściwie to w obecnym stanie powinnam się stresować, czytać przeróżne notatki ale... nie chce mi się. Czuję takie zobojętnienie myśląc o maturze. Taki stan nie jest mi obcy, bo tak samo było przed egzaminami gimnazjalnymi. Poza tym, mam przecież za sobą spory stres i zmęczenie przez dyplom.
Co nie znaczy, że absolutnie w ogóle się nie przygotowywuję do matury. Prawie codziennie rozwiązuję sobie po jednym teście maturalnym. Zrobiłam nawet próbę mówienia prezentacji. Ledwo zmieściłam się w te piętnaście minut, pomijając że były momenty, podczas których stękałam. No nic, grunt że całą tę prezentację o moim Mickiewiczu mam poukładaną w głowie. A świadomość, że będę miała konspekt dodaje otuchy.
Tak poza tym to dziś zaczęłam rysować kościotrupa ze zdjęcia, jakie zrobiłam w świątyni Starego. Rzecz jasna nie skończyłam, bo w końcu rysuję na formacie 100/70. No i cieszę się ogromnie z tego, że powróciłam do pisania zaczętego jakiś czas temu opowiadania.

Komentarze:

05.05.2008, 13:59 :: 83.20.10.28
malowane-mysli
No właśnie na początku myślałam, że te 15 minut to dosyć dużo czasu i co ja będę mówić tyle czasu. Ale jak zrobiłam próbę co powiem z zegarkiem w ręku i aż się zdziwiłam, kiedy się okazało, że ledwo się zmieściłam. Niedawno słyszałam od jednej polonistki coś takiego, że w prezentacji mówi się tylko najważniejsze rzeczy, żeby komisja miała potem o co pytać.

04.05.2008, 21:22 :: 195.116.3.2
M
No właśnie, jak to jest? Planując prezentację ustną myśli się "o cholera, i ja tyle czasu mam gadać? niby o czym?" a jak już robisz te próby albo mówisz prezentację właściwą to ledwo się wyrabiasz...

03.05.2008, 20:39 :: 83.20.41.197
malowane-mysli
Coś podejrzewam, że "na minutę przed" będę rozluźniona, bo zjem obowiązkowo całą tabliczkę czekolady ;)

03.05.2008, 16:42 :: 217.153.252.45
nobotak
stres w takich chwilach najmniej przydatny. oby Cie nie zjadł 'na minute przed'
;*